Gram w MMO i single.Mała wyliczanka:
MMO:+ otwarty świat
+ żywi ludzie!
- tam gdzie ludzie to i gówniarstwo, cwaniactwo gości
- abonament
- graficznie też nie rewelacja
- częste aktualizowanie
Single Player:+ fabuła, fabuła i jeszcze raz fabuła!
+ wyśmienita grafika
+ płacisz raz a grasz ile chcesz
+ polonizacja
- wszędzie skrypty
- ograniczony świat
Zacznijmy od tego, że rynek gier single jest dużo większy niż MMO i raczej nie ma tu mowy o zabijaniu jednych przez drugich. MMO to WoW, WoW, L2, WoW, WAR, WoW, ..., i gdzieś tam AoC. Do tego gry MMO pochłaniają sporo czasu a single możesz odpalić na 30min, pograsz i wyłączysz. Ostatnio wyłącznie gram w single.
Kilka gier z mojego zbioru, które mają honorowe miejsce na półeczce:
Mass Effect - wyśmienity RPG z elementami taktyki i akcji.
F.E.A.R + dodatki - nieziemska psychoza, historia i ta fizyka.
Wiedźmin - dzięki niemu zainteresowałem się Sapkowskim.
Mafia - ten klimat, ten model jazdy i niezapomniany wyścig.
Test Drive Unlimited - 1600 km realistycznie odwzorowanych tras egzotycznej wyspy Oahu (Hawaje) i 125 autentycznych modeli samochodów + kierownica, naprawdę idzie się zapomnieć.
Dead Space - śmiało można powiedzieć, że bazuje na filmie pt. "Ukryty wymiar" (
Event Horizon) i to całkiem zręcznie, wyśmienity survival horror.
Kolejność przypadkowaNiestety z MMO jest inaczej, nie ma takiej różnorodności, możliwości wyboru, bo i tak wszystko sprowadza się do grindu, wykonywania zadań (przynieś-wynieś) i PvP, tylko z inną kolejnością i naciskiem na te elementy. Zmienia się tylko świat, grafika i mechanika.
Lineage2 - oprócz grindu i PvP nic szczególnego.
Age of Conan - ciekawe zadania i system combosów, ale za szybko i za łatwo dochodziło się do wysokich poziomów + wiele nie działających rzeczy.
Nigdy nie dojdzie do takiej sytuacji, że któregoś gatunku nie będzie na rynku, bo do MMO nie da się przenieść tego co jest w grach single (choć BioWare zapowiada że tak będzie z ich SW:TOR'em), a otwartego świata z MMO nie wciśnie się do single (ile ona by musiała mieć GB). Zawsze będą gracze sieciowi i wolący bawić się w pojedynkę. I zawsze będą gry single i MMO, tylko raz lepiej mają się jedni a raz drudzy.
ps. post numeru sześćset sześćdziesiątego szóstego 