Strony: [1] 2   Do dołu
  Drukuj  
Autor Wątek: Aion - recenzja  (Przeczytany 10510 razy)
0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.
Mob-slayer
**
Reputacja +10/-2
Wiadomości: 122
Offline Offline
« : Kwiecień 12, 2009, 01:44:33 »

Recenzja by Yellow.
Part I

~Aion: Początek~

Tak, zacznijmy od początku. Opowieść zapewne będzie długa, dla niektórych nużąca, dla innych mniej. Jestem perfekcjonistą i nie potrafię pisać krótkich postów. Zatem wybaczcie mi i przejdźmy do rzeczy. Recenzję napiszę w kilku częściach, ponieważ niełatwe będzie przedstawienie choćby połowy aspektów gry, jaką miałem poznać w ciągu tych kilkunastu godzin. Chcę, aby osoba, która przeczyta, wiedziała wszystko co chce wiedzieć i podjęła decyzję ostateczną: idę lub nie idę. Od razu uprzedzam, porównuję głównie z Lineage 2, w którym przesiedziałem najwięcej czasu.
A zatem zaczynamy.

Logowanie
Uruchomienie gry jest chyba najbardziej męczącym elementem rozgrywki. Zanim dojdziemy do ekranu logowania, będziemy musieli przez kilka minut wpatrywać się w logo producenta na czarnym tle. Następnie mignie nam przyjemna grafika i ot znajdujemy się na ekranie logowania. Tutaj chwilka dla słabszych maszyn, otóż ładuje się tło, które przedstawia malownicze miasto na skale, połączenie Tolkienowskiego Minas Tirith z Rivendell (z góry wybaczcie za porównania do Lord of the Rings, autor uważa opowieść za ideał). Jak już podamy hasło, przyjdzie nam wybrać jeden z kilkunastu serwerów na liście. Do tego momentu jest podobnie jak w L2, jednak gdy zdecydujemy się wybrać dany serwer i okaże się, że jest pełny (a w Chinach o to nietrudno), wówczas pojawia się informacja przedstawiająca nasze miejsce w kolejce do serwera. A dokładnie nasze miejsce, ile osób w kolejce, szacowany czas do zalogowania. Dość szybko schodzi, system jest dobrze obmyślony, jeśli jakaś osoba w grze jest afk (nie wykazuje aktywności przez określony czas), system wyrzuca ją. Jeśli nie ma kolejki, system nie reaguje na takie przypadki.



No to czekamy

Tworzenie postaci
Zalogowaliśmy się i widzimy pustą plażę, ekran bardziej tętni życiem niż ten znany nam z Lineage 2. Tworzymy postać. Jak wszyscy się domyślają lub widzieli, wpierw wybieramy jedną z dwóch ras a następnie klasę. I przechodzimy do modelowania i lepienia naszego bohatera lub bohaterki.
Z podobnym systemem miałem do czynienia tylko raz, w Eve online. Tam jednak modelowanie ograniczało się do twarzy a nasz cały trud widoczny był tylko na małym okienku z podobizną. Tutaj ustalamy wszystko, od czubka głowy po stopy. Możemy ustalać wielkość danej osoby, posturę.
System stosowany w większości mmo, które powstają teraz, jednak nie wiem czy był on aż tak rozbudowany. Takie możliwości powodują grę barwniejszą bardziej niż sobie to wyobrażałem a utwierdziły mnie w tym spotykane osoby.


Bohater Gorran


Jeden duży, drugi mały, rozmaity świat Aion.

Rozpoczęcie i pierwsze wrażenie
Po wyborze bohatera z naszej rajskiej plaży, ekran ładowania mignął tak, że nie zdążyłem przeczytać pierwszej wskazówki. Nasz dzielny Gorran pojawia się cudnym małym lesie, pełnym odgłosów przyrody. Nieprzemalowany, taki akurat, aby nie dostać mdłości. Dookoła biegają potwory, małe misie, robaki a za nimi uganiają się inni gracze. Człowiek nie wie zbytnio co robić, a najchętniej stałby i patrzył na to wszystko. Jakie to żywe! W Lineage rodziliśmy się tuż pod miastem początkowym wśród NPC. Tutaj stoimy w jakimś lesie a w oddali widzimy tylko pola uprawne. Jeden NPC, który ma zadanie dla wyższego poziomu.

Interface
Przed wyruszeniem zapoznałem się z interface, który był dość skryty. Nie ma na wierzchu ikony z dostępem do naszego ekwipunku ani umiejętności.


Tak prezentuje się interface na początku

Wszystkie okna ukryte są pod znakiem grotu w prawym dolnym rogu. Po kliknięciu pojawia się menu z nazwami poszczególnych okien. Oczywiście można je wywoływać skrótami klawiszowymi, co jest znacznie prostsze.


Tak wygląda nasze inventory

Poruszanie
Poruszanie w grze zostało zaprojektowane z myślą o wszystkich leniach oraz wielbicielach wszelakich rodzajów gier. Można poruszać się kursorem, ot klik lewym przyciskiem myszki w danym miejscu i nasz bohater Gorran już tam biegnie. Można poruszać się WSAD'em, gdzie spacja pełni funkcję skoku. Wówczas działa to podobnie jak w L2 działają strzałki, w zakręt wchodzi się łagodnym łukiem. Można połączyć WSAD z myszką, co daje nam najbardziej dynamiczne poruszanie się (tak tak, nie dla leniuchów). Trzymamy prawy przycisk myszy, by się rozglądać i dzięki temu "A" oraz "W" pozwalają nam na poruszanie się natychmiastowo w lewo i prawo. Nie ma już "zakrętów - łuków". Prawdopodobnie podobne rozwiązanie będzie w nadchodzących non-target mmorpg. I ostatni sposób poruszania się, przeznaczony dla leniów dłubiących w nosie. Trzymamy prawy przycisk, aby się rozglądać a następnie klikamy i trzymamy lewy w celu poruszania się.

Odkrywanie
Koniec nudnego wprowadzania, ruszamy.
Na pierwszych kilkudziesięciu metrach zaciekawiło mnie kilka aspektów. Zmieniająca się pogoda, co strasznie ożywia każdą grę, choćby to byłby tylko marny deszcz z dźwiękiem. Druga rzecz to rośliny, z których można zbierać składniki. Za zbieranie dostaje się doświadczenie oraz usprawnia się poziom umiejętności. Trzecia sprawa to potwory, które kooperują i rywalizują same ze sobą lub z NPC. Co chwile widzimy, jak mały świetlik przyczepił się do jakiegoś miśka, diabełka zabijającego świnię, farmera próbującego przegonić widłami jakiegoś gryzonia. Wspaniały klimat na tle już dobrze znanego nam L2, gdzie jeden NPC na całą wieś chodzi w tą i z powrotem. I tak oto pojawiłem się w pierwszej wiosce. Tu pierwsze zaskoczenie, o którym już wspomniałem. NPC zabijają każdego potwora, który zmierza w kierunku wsi. W miejscowości tej na początku dostaję propozycję, aby ustawić to miejsce jako lokalizację domyślną. Coś co pojawia się między innymi w h&s Titan Quest. "Save" jak niektórzy zwą, miejsce, w którym pojawimy się po śmierci lub po użyciu umiejętności return. Każde miasto posiada możliwość zapamiętania ale wolno nam wybrać tylko jedno miejsce. Zdarzają się miejsca w środku lasu, gdzie jest jeden sklep, trzech NPC i jest często odwiedzane przez ludzi. Tam również może być obelisk.


Let's make apple pie!

Fabuła
Okazuje się, że gra posiada fabułę. A raczej zbiór questów głównych. Trzeba je ukończyć, jeśli chce się opuścić tą małą wieś i odwiedzić resztę świata. Questy trwają od 3. do 9. poziomu, kiedy to zaczynamy quest na zmianę profesji. Po zmianie dostajemy dostęp do kolejnych zadań. Za każdy quest dostajemy zazwyczaj coś wartościowego, część zbroi, broń (do wyboru zawsze: dla maga, scout'a czy warrior'a). Questy są wszelakie. W Lineage mieliśmy do czynienia z questami polegającymi tylko na biciu potworów. Tutaj także takie są. Jednak są też bardzo przyjemne questy, polegające np. na zniszczeniu źródeł mocy, żeby uwolnić więźnia. Są stworzenia, które zlecają nam przeszukanie pól, by odnaleźć wino. W L2 każda istota lub rzecz interaktywna, poza potworami, była NPC. Po prostu czasem NPC ubierany był w texturę tablicy z kamienia. Tutaj mamy NPC i rzeczy interaktywne. Beczki, które można opróżnić, jakieś worki, portale itp.
Questów jest mnóstwo. Są opłacalne, dają dużo doświadczenia i można zarobić. Z potworów ciężko wyżyć, często nie chcą dawać pieniędzy.
Co spodobało mi się to urywki filmowe. Pojawiają się, gdy NPC wyjaśnia nam sytuację lub, gdy coś osiągniemy w głównym zadaniu.


Where the hell is Gorran?

Układ zadań jest dobrze zorganizowany, mamy napisane jakie jest wynagrodzenie, co mamy w tej chwili zrobić. Jeśli jest podana nazwa jakiegoś potwora, miejsca lub osoby wówczas możemy kliknąć na nią, by otrzymać więcej informacji a także zlokalizować na mapie. Możemy zaznaczyć kilka miejsc na raz (kilka questów). Opcja, która weszła w L2 dość niedawno (dodatek Hellbound), pokazuje nam obecny status zadania. Jednak w L2 okno pokazuje się nam czy chcemy czy nie, tutaj możemy przykleić każdy quest a możemy również tego nie chcieć i korzystać z okna zadań. Wydaje się, że interface jest przemyślany na błędach z L2.
Mapa, jak w każdej grze rpg, jest w podstawowym wyposażeniu bohatera-odkrywcy. Tutaj jednak mamy doczynienia z mapą rodem z RTS. Na początku mamy wszystko zakryte i wraz z poruszaniem się coraz to dalej i dalej odkrywamy kolejne obszary mapy.


Questy questy i jeszcze raz questy


Mapa początkowego terytorium

Walka
Żeby zakończyć jakimś ciekawszym aspektem pierwszą część, napiszę coś o walce. Może niewiele, ponieważ niewiele jeszcze miałem okazję przeżyć ale nawet sam start może coś nam wyjaśnić zawsze.
Aion to gra oparta na systemie "kliknij i zapomnij", podobnym do systemu Lineage 2. Jakie więc zmiany? Otóż skille, których się uczymy, mogą układać się w combo. Dany skill może posiadać kontynuację w dwóch postaciach. Dajmy przykład, skill, który powoduje silne uderzenie (odpowiednik power strike w L2). Jego kontynuacją jest drugie silne uderzenie lub zwiększenie zadawanych obrażeń.  Klikamy podczas walki z potworem i pojawiają nam się dwie ikony. Wybieramy jedną z nich, albo uderzamy drugi raz jeszcze silniejszym ciosem albo zwiększamy sobie na chwilę współczynnik p.atk. To wymaga o wiele więcej wysiłku niżeli w L2. Niestety niewiele umiejętności zmieści się na pasku skrótów. W Lineage mogliśmy umieścić 3 x 10, tutaj 2 x 9 (coś koło tego, nie pamiętam prawdę mówiąc). Trzeba dobierać z głową.

I od walki zacznę kolejną część recenzji czy kto woli - relacji.
Dzisiaj to wszystko, postaram się napisać kolejną część, jak tylko oderwę się od gry. Nie, nie znaczy to, że jest tak wciągająca. Znaczy to bowiem, że byłem spragniony jakiejkolwiek gry.
Jeśli macie jakieś pytania lub prośby to proszę pisać. Postaram się nagrać również filmy, jednak muszę odkopać program.

« Ostatnia zmiana: Kwiecień 17, 2009, 09:54:18 wysłane przez Króliczek » Zapisane
Mob-slayer
**
Reputacja +10/-2
Wiadomości: 122
Offline Offline
« Odpowiedz #1 : Kwiecień 16, 2009, 03:15:21 »

Recenzja by Yellow.
Part II


~Aion: Odkrycie~

Oto kolejna część relacji z Open Beta Aion. Po 4 kolejnych dniach spędzonych wśród Chińczyków przyszła pora na zakończenie swojej przygody z grą. Czy na dobre?

Walka
Obiecałem ostatnio, że rozpocznę od walki kolejną część relacji. Zdążyłem wspomnieć tylko o używaniu combo, ponieważ niewiele jeszcze mogłem.
Ogólne wrażenie walki jest lepsze niż to znane z L2 (tak, wspominałem już o porównywaniu z L2). Więcej się świeci, większy "boom" słychać, jest szybsza i bardziej dynamiczna. Jednak nie jest ona niczym nowym, ot dodali do power strike większy zamach, do shield stun jakieś światło itp. Czasem zdaży się, że oddamy dwa czy trzy uderzenia z rzędu. Skille są podobne, jednak jak już mówiłem, dzięki combo gracz musi się skupić bardziej i dobierać odpowiednie umiejętności.
To o walce, przeciwnicy to już inna bajka. Potwory w Aion są znacznie cięższe do zwalczenia niż w grach, które spotkałem do tej pory. Kolor nazwy wroga świadczy o jego poziomie, i tak mamy to co już znamy - czerwony znaczy nie "dotykać", biały znaczy tyle co "zabij mnie". W L2 mieliśmy do czynienia tylko z potworami, tutaj wrogiem może być także human (NPC). Wszystkie zachowują się podobnie, gdy przegrywają, zaczynają uciekać do swoich i wołać o pomoc. Nie ma jednak social, znanego z Lineage. Tereny są podzielone i albo trafimy na teren pełen agresywnych albo na teren pokojowo nastawionych. Odległość, na jaką musimy zbliżyć się do agresywnego potwora, aby zareagował, jest bardzo mała. A poruszanie wśród nich ułatwia radar, na którym widać zasięg pola widzenia takiej istoty (Radar pokazuje nam również czy dana istota jest agresywna czy pasywna). Jeśli wyczujemy, że nie damy rady lub po prostu przebiegamy przez teren potworów, możemy śmiało biec, ponieważ zaledwie około 15 metrów będą nas gonić. Jeśli uciekniemy od potwora, który ma już zadany damage, potwór po powrocie na swoje miejsce regeneruje się natychmiastowo.
Co ciekawe, nie wszystkie potwory są x1 z tego co zdołałem zauważyć. Jednak nie jest to w żaden sposób oznaczone, możliwe że kolor to ujawnia.
Co ciekawe, gdy zginiemy, dostajemy informacje, że inni mają 30 minut, by nas odrodzić. Możemy również nie czekać i wrócić do miejsca domyślnego. Jeśli wrócimy po zgonie, tracimy nasze doświadczenie ale nie na stałe. Na pasku doświadczenia możemy zaobserwować ile exp. straciliśmy już a następnie odkupić całą stratę u specjalnego NPC. Pamiętajmy jednak, że im więcej straty, tym więcej będzie nas to kosztować. I od razu mówię, trzeba nastawić się na dość częste padanie w potyczce z potworami.
Po tym jak pokona nas wróg, musimy liczyć się z karą, debuffem, który zmniejsza nam ilość hp, mp oraz prędkość.
Walka PvP zapewne bardziej wszystkich interesuje. Otóż walka PvP niczym nie różni się od PvE. Nie wiem czy da się zabijać graczy bez ich zgody, czyli lubiane i popularne "PK" ale w Aion działa to tak, jak w Lineage 2 funkcjonuje "duel". Klikamy na opcję w celu zapytania przeciwnika, jeśli zaakceptuje to walka rozpoczyna się w ciągu trzech sekund. Przegrany nie umiera. Walki mogą być rozgrywane również w centrum miasta, co jest w sumie pozytywnym rozwiązaniem. Nie ma jednak niezniszczalnych ludzi, którzy posiadają tonę CP potions, potions są jedynie do HP i MP.
Conwięcej pokazane są paski stanu każdego gracza, można także obejrzeć jego ekwipunek i porównać ze swoim.
Gra wydaje mi się bardziej nastawiona na współpracę niż na zaczepki i ostre PvP jak to możemy obserwować w Lineage.


Walka z zażartym potworem



Miasta, pola i wsie
Pewnie wszystkich interesuje czy spotkamy się z drugim Girran i Aden w Aion. Po odbyciu "służby" w wiosce początkowej czy jak kto woli, startowej, dostałem pozwolenie na wyruszenie w świat. Wysłali mnie do jakiegoś miasta. Do miasta głównego, dobrze wszystkim znanego z wizytówek i screenshots. W mieście był olbrzymi ruch. Ludzie przechodzili przez siebie, NPC się darli, guardzi patrolowali ścieżki. Miasto przypomina stylem Aden ale jest znacznie większe. Jest na tyle wielkie, że umieszczone są teleporty, które pozwalają przemieszczać się z jednego na drugi koniec miasta. Kosztują grosze. Na mapie widzimy ładny podział na dzielnice: finansową, koercyjną, treningową i naukową. Te dzielnice to praktycznie olbrzymie sale lub zadaszone uliczki, w których stoją NPC i czekają tylko, żeby komuś pomóc. Jednak poza tymi dzielnicami miasto kryje małe pomieszczenia ze sklepikami, tawernami i tym podobnymi. Można się nabiegać, zajęło mi sporo czasu zapoznanie się z miastem. Jak miasta w L2, to także ma swoje centrum, pusty plac. Jednak mało ludzi na nim przebywa, bardziej przebiega. Miasto to posiada także swój port statków latających, którymi dotrzemy do sporej tawerny oddalonej od miasta. Miasto tętni życiem samo w sobie, nie potrzebuje graczy. Ławki, na których można siadać, drzewa w środku, NPC chodzący tu i tam lub biegające NPC dzieci czy ptaki, to wszystko nadaje pełnego blasku i powoduje, że nie chce się nam ruszać z miasta.
Questy jednak są brutalne i wymagają ruchu. Teleportując się z miasta znajdziemy się w jednym z miasteczek, które, mimo że jest nieporównywalnie mniejsze, również nas zaskakuje. Pod tymi miejscowościami znajdziemy mniejsze wioski z czterema domami na krzyż i garstką NPC, gdzie znajdziemy spokój i ciszę.
To, co spotkałem na początku (las bajeczny, pełen przeróżnych istot pełzających, latających i biegających), znalazłem i w dalszej części. Lokacje są bajecznie zrobione. Olbrzymie lasy, zagęszczone, gdzie ludzie giną w zaroślach, gdzie słońce od czasu do czasu przebija się przez korony drzew. Oczywiście nie brakuje suchych lokacji, wypełnionych złem i agresywnymi potworami. To również musi być, jednak te rajskie lasy to fantastyczna sprawa.
Mimo funkcji latania oraz dwóch sposobów transportu musimy jednak sporo się nabiegać. Możemy wybierać między standardowym teleportem (na większe odległości, do większych miejscowości) a transportem powietrznym (na mniejsze odległości, najczęściej do punktów zaopatrzenia w środku miejsca łowienia). Do niektórych wsi nie ma dostępu ani jednym ani drugim sposobem, dolecieć o własnych siłach też nie możemy. Jedynym wyjściem jest zachowanie wsi jako miejsce domyślne na czas robienia zadań.


Moja ulubiona lokacja, istna sielanka


Jedna z dzielnic w mieście centralnym


Miasto posiada kilka wind i ruchomych kładek


Widok na tawerne

Gracze i Party
Jak napisałem, gra jest nastawiona na współpracę - oczywiście z mojego punktu widzenia. Nie wiem czy spotkałbym się z takimi zachowaniami w L2. Wszak wątpię. Niektóre potwory do questów, nawet zdecydowana większość, nie może być zabita przez jedną osobę. Jest to po prostu niemożliwe przez tłok agresywnych pomocników oraz ich poziom. Czasem jest więcej graczy niż questowych potworów, czasami jest tylko jeden potwór. Wówczas wszyscy gracze tworzą party, w Aion zwie się to grupa. I by umożliwić współpracę jak najwięcej osób, grupy mogą łączyć się w jedną siłę, tzw. force. Jedna force może pomieścić cztery grupy, w jednej grupie zmieści się sześć osób. Robi się tego sporo a wszyscy zgodnie współpracują. Głupotą byłoby nie pomóc komuś kto ewidentnie robi ten sam quest, ponieważ później samemu będzie ciężko. Twórcy widocznie doszli do wniosku, że powiedzenie "w jedności siła" będzie dobrą myślą przewodnią w grze.
Każda grupa ma lidera a lider pierwszej grupy to także lider force. Może on ustawiać różne opcje oraz wyznaczać cele. Ciekawe są podziały dropów. Mamy opcję free-for-all, lider only i jeszcze jedna. Możemy także ustawić, żeby podział okazałych dropów odbywał się za pomocą rzutu kostką. Gdy taki przedmiot wypadnie, pojawi się natychmiast okno z zapytaniem czy chcesz rzucić kostką. Można wyrzucić od 1 dookoło 80 oczek, także o remisach nie powinno być mowy.
W party mało uwagi zwracają na level, jako że można robić zadania, które wymagają nawet 5 poziomów więcej.


Rozkaz to rozkaz


Party dopiero się rozkręca heaven yeeaah!

Latanie
No i sprawa dla której większość rzuca L2 na rzecz Aion. Od razu mówię, nie jest tak rewelacyjnie i beztrosko. Latania uczymy się wraz ze zmianą profesji (10. lvl). Sam quest na profesje trwa około 5-10 minut i jest bardzo przyjemny.
Ikona latania (prawy dolny róg) przedstawia nam czas latania, jakim dysponujemy oraz czy jest to możliwe w miejscu, w którym się znajdujemy (patrz interface w recenzji part I).
Nie można latać wszędzie. Ba, nieliczne miejsca pozwalają na latanie. W głównym mieście nie można latać, jednak w miasteczku, do którego się teleportujemy, już można. I widać wówczas, że jest to wykorzystane. Miasto wyrasta wysoko, nad nami góruje jakaś konstrukcja a nad nią wzgórze unoszące się w powietrzu i latające skałki. Jak się okazuje w powietrzu latają minerały do zbierania, są również zadania do wykonania unosząc się nad ziemią. Miasto otoczone jest wysokimi ścianami gór i klifów, do których przylegają olbrzymie parasole kryjące różne bogactwa. To jest frajda. Jednak jak już chcemy wyruszyć z miasta, to jedyna droga prowadząca od miejscowości nagle nas zatrzymuje. Musimy grzecznie wylądować i wyruszamy pieszo.
Latanie często potrafi nam uratować życie. Tam gdzie nie ma możliwości wzbicia się w powietrze, możemy szybować. Szybowanie to przemyślany patent, nawet w trakcie loty wystarczy, że wcisniemy spację i szybujemy bez ruchu skrzydeł, powoli i łagodnie opadając w dół lub też wzbijając się. Widać, że twórcy przystosowali tereny, na których nie można latać, do szybowania. Otóż możemy szybować w dół (z wzgórza, urwiska, skały itp.) ale dobrze manewrując możemy trafić na prądy, które nas wystrzelą na chwilę do góry, przedłużą nasze latanie. Na terenach wiele jest wzniesień i dolin, nie ma w ogóle płaskiego prostego odcinka.
Czy twórcy wykorzystali potencjał, jaki drzemie w lataniu, trudno jest mi powiedzieć. Spodziewałem się więcej takich miejsc, jak na jednym z powyższych zdjęć (olbrzymie lasy, fortece z wieżami, wysokie góry oraz przełęcze). Lepiej to wygląda na rzutach concept art, które ukazują się przy ładowaniu gry oraz w trakcie teleportów.


Szybowanie wysoko


Szybowanie nad ziemią


I'm flying!

Podsumowanie
Nie lubię gdybać. Gdybym nie znał Lineage 2. Gdybym nie grał w L2 od ponad czterech lat i teraz NCsoft wychodziłby z tymi dwoma produktami. Co wybrałbym?
Lineage 2 jest agresywną grą, z jednym z ciekawszych PvP. Gra gdzie można zaistnieć i się pokazać.
Aion jest przeznaczony do współpracy między zawodnikami. Wygląda lepiej ale więcej spodziewałem się po silniku Cryengine. Widzieliśmy co potrafi a zrobili z tego podrasowany L2.
Gra sama w sobie jest dla mnie połączeniem Lineage 2 i WoW oraz z kawałkiem klimatu TERA. Zadania są bardzo urozmaicone, polegają na czymś więcej niż, męczące po jakimś czasie, polowanie. Także levelowanie jest wolniejsze, po czterech dniach doszedłem do 15. poziomu. Każdy "level up" cieszy a zgon wcale nie smuci i nie podcina skrzydeł.
Muzyka, klimat, wszystko lepsze niż w L2, jednak myślę, że to wrażenie bierze się z jednej przyczyny, a raczej aspektu na korzyść Aion. Jest po prostu nowy.
To co w Aion jest od początku, twórcy starają się dodawać krok po kroku do L2 począwszy od kroniki Kamael.
Aion czy Lineage 2? Odpowiedziałbym Aion. Jest świeży. Jednak wiem, że nie popełnię tego błędu i nie będę grał, ponieważ nadchodzi kilka tytułów, o wiele lepiej zapowiadających się niż Aion kilka lat temu. Czy wybierzesz Aion?
I jeszcze zdradzę, zawszę uważałem, że Aion to będzie klapa. I mimo, że zaskoczył mnie pozytywnie, już wydaje mi się odrobinę przestarzały.


Oceny pozwolę sobie dać po zamknięciu bety, w wolnym czasie.
Za błędy z góry przepraszam i mam nadzieję, że trochę jasnego światła rzuciłem na ten tytuł.
Niestety nie zdążyłem z programem do nagrywania filmów na czas, także recenzja video przy europejskiej premierze.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 16, 2009, 07:50:23 wysłane przez Króliczek » Zapisane
WTB> Life, PM!
*********
Reputacja +65/-13
Wiadomości: 1975
Offline Offline
Płeć: Kobieta
WWW
« Odpowiedz #2 : Kwiecień 16, 2009, 07:51:03 »

Czemu wydaje ci się przestarzały? Ze względu na to, że praktycznie wszystko było już w jakimś innym mmo?
Zapisane

L2: EE (A grade) / BD (C grade)
Mob-slayer
**
Reputacja +10/-2
Wiadomości: 122
Offline Offline
« Odpowiedz #3 : Kwiecień 16, 2009, 11:32:42 »

Aion dość długo kazał na siebie czekać. Pojawił się dawno temu film przedstawiający latających graczy i ludzie od razu ulegli urokowi. Teraz jednak Aion wychodzi niemal na równi z tytułami, które były utrzymywane w tajemnicy przez dłuższy czas i mają zamiar wnieść coś nowego do rozrywki mmo.
Aion mógłby być takim Lineage 3 jakby dobrze się zastanowić. Poza lataniem faktycznie niewiele wnosi do mmo nowego.

Zapomniałem jeszcze w relacji omówić sprawę ekwipunku i nadrobię zaległości wieczorem.
Zapisane
WTB> Life, PM!
*********
Reputacja +65/-13
Wiadomości: 1975
Offline Offline
Płeć: Kobieta
WWW
« Odpowiedz #4 : Kwiecień 16, 2009, 11:58:19 »

Chciałabym zauważyć, że latanie WSZĘDZIE na mapie (poza instacjami) od kilku dobrych lat jest obecne w Perfect World.
Zapisane

L2: EE (A grade) / BD (C grade)
What does "LOL" mean?
Reputacja +0/-0
Wiadomości: 2
Offline Offline
« Odpowiedz #5 : Kwiecień 16, 2009, 12:10:52 »

O aionie po raz pierwszy miałem okazję usłyszeć w 2005 roku. WTEDY i tylko wtedy, był oszałamiający.

Do 2008, czyli startu koreańskiego, minęło sporo czasu. Dodatkowy czas upłynął do aktualnej OB w Chinach, EU/US nawet nie wie czy będzie grać. Ale PO CO? Grałem w OB w Chinach. Otrzymaliśmy grę, w której naprawdę, wszystko już było. Pytanie, czy można mówić o grze, że jest przestarzała z tego powodu? Oczywiście, że tak. Taka gra jest po prostu poprawnym przedstawicielem swojego gatunku, ale nic poza tym. Tak jak każdy nowy RTS, poza produkcjami Relica, jest po prostu klonem klasyków. Nie ma innowacji, bo ciężko nazwać innowacją system podziału na dobro i zło oraz latanie. Ładna, znowu poprawna grafika, nieco cukierkowa, ale gdzieś brakuje choć trochę mrocznego klimatu. Wszystko ostatnimi czasy wychodzi poprane kolorami jak stareńki WOW. Aion nadal jest grą do piwa i chipsów - myszka, target, skill, skill, skill, pickup, target...

Dodatkowo już miesiąc po premierze grę zaczął toczyć typowy dla NCsoftu robak - boty. Botlandia i chińskie farmerstwo sprawiają, że nie gram w Lineage 2 na offie i na pewno nie zagram w Aiona na offie. W perspektywnie jest na szczęście kilka tytułów, które mogą zmienić oblicze mmo, czego sobie i im życzę, między innymi T.E.R.A. (np. nowy system targetowania). Wystarczy poszukać, rok 2010 oraz 2011 to będą dobre lata dla fanów mmo.

Podsumowując Aiona oraz cały obecny rynek MMO na świecie: nie ma żadnego tytułu, w który mógłbym zagrać. Jest pustka wydawnicza, nie gram w nic i czekam na jakiś powiew świeżości w tym jakże zgnuśniałym gatunku gier.
Zapisane
Raid Boss
********
Reputacja +18/-21
Wiadomości: 987
Offline Offline
Płeć: Mężczyzna
WWW
« Odpowiedz #6 : Kwiecień 16, 2009, 12:15:21 »

No jeszcze jest cos takiego jak the 9th continent czy jak to sie tam zwalo.
Zapisane

What does "LOL" mean?
Reputacja +0/-0
Wiadomości: 2
Offline Offline
« Odpowiedz #7 : Kwiecień 16, 2009, 12:22:08 »

Masz rację, ale to też nowa gra, narazie mało o niej tak naprawdę wiadomo, więc jak wszystkie gry w planach wydawniczych jest zagadką. A ja pisałem, że imho nie ma w co pograć w chwili obecnej Uśmiech
Zapisane
Farmer
***
Reputacja +11/-1
Wiadomości: 197
Offline Offline
Płeć: Mężczyzna
WWW
« Odpowiedz #8 : Kwiecień 16, 2009, 12:30:52 »

Jeśli poszukujesz mrocznego klimatu to zapraszam do Requiem: Bloodymare. Gra ma bardzo mroczny i makabryczny klimat i chociaż wiele nowego nie wnosi i wymaga jeszcze dużo pracy, to wydaje mi się być interesującym produktem, który jak zostanie dopracowany w pełni, będzie na odpowiednio wysokim poziomie by przyciągać rzesze ludzi.
Zapisane

Mob-slayer
**
Reputacja +10/-2
Wiadomości: 122
Offline Offline
« Odpowiedz #9 : Kwiecień 16, 2009, 12:41:46 »

Chciałabym zauważyć, że latanie WSZĘDZIE na mapie (poza instacjami) od kilku dobrych lat jest obecne w Perfect World.

Chodziło mi bardziej o sposób wykorzystywania latania oraz o to jaką rolę odgrywa na środowisko w grze.
Zapisane
WTB> Life, PM!
*********
Reputacja +65/-13
Wiadomości: 1975
Offline Offline
Płeć: Kobieta
WWW
« Odpowiedz #10 : Kwiecień 16, 2009, 21:49:54 »

Znaczy o co? A jaką rolę odgrywa? Mnie interesuje tylko kwestia podróży po świecie i pvp w powietrzu - oba te wymagania PW spełnia.
Zapisane

L2: EE (A grade) / BD (C grade)
Mob-slayer
**
Reputacja +10/-2
Wiadomości: 122
Offline Offline
« Odpowiedz #11 : Kwiecień 17, 2009, 01:28:58 »

To tylko dobija Aion, mniejsza z tym. Nie mam co bronić gry, która jest mi obojętna. Chodziło mi o przystosowanie miast pod względem wielkości i dostępności, zadania oraz zasoby, które zbierać można w powietrzu, miejsca dostępne tylko dzięki swym skrzydłom. Może to zawiera również Perfect World, nie wiem.
Zapisane
WTB> Life, PM!
*********
Reputacja +65/-13
Wiadomości: 1975
Offline Offline
Płeć: Kobieta
WWW
« Odpowiedz #12 : Kwiecień 17, 2009, 09:27:09 »

Ponieważ i tak zawsze uważałam Perfect World za połączenie L2 i WoWa, pozwolę sobie zrobić porównania Aiona i PW.

Tworzenie postaci:

PW oferuje bardzo dokładne tworzenie postaci, z rzeczami w stylu: ustawianie kości policzkowych, pochylenia/odległości oczu, pochylenia, grubości, kształtu i koloru brwi, szerokości ciała. W stosunku do Aiona z tego co widzę, nie ma tylko tatuaży, dekoracji (czymkolwiek by to było) i własnoręcznie ustawianej wysokości postaci.

Rozpoczęcie:

PW pojawiasz się w pewnej odległości od pierwszego miasta, na otwartym terenie (każda rasa gdzie indziej) wokół ciebie są różne mobki, które inni gracze zabijają. NPC ma dwa zadania dla postaci i wysyła do miasta. Nie jest ono jakoś specjalnie daleko, ale nie widać go z tego miejsca startowego Mrugnięcie

Poruszanie się:

Ja się zawsze poruszam tylko myszką, więc czy w PW jest wsad nie pamiętam.

Odkrywanie:

Moby są agresywne i socjalne.

Lokacje domyślne były już w wielu innych mmorpgach. PW - brak.

Zbieranie surowców w PW jest. Craft przedmiotów dostępny dla każdej klasy, o ile się ma odpowiednie skille. Jak wygląda crafting w Aion?

Fabuła:

Nie ma questów głównych i pobocznych w PW. Questy polegają na: znajdź npca, przynieś butelkę wina, zabij tam jakieś stwory. Nagroda: exp, sp, złoto, przedmioty (części zbroi, broń i inne). Robienie questów pozwala szybko postać rozwinąć. Szczególnie na początkowych levelach, gdzie tych questów jest najwięcej.

Interfejs boczny wyświetlający questy jest także w PW. Można go włączyć/wyłączyć, także pojedyncze zadania.

W PW początkowo też wszystkie miasta są niedostępne - najpierw trzeba tam dotrzeć na piechotę, pogadać z teleporterką, dopiero później będzie można się tam przenosić teleportami. Ale mapa świata jest od razu dostępna, poza tym dostaje się koordynaty. Jeśli ktoś chce od razu się przenosić za pomocą teleportów wszędzie - musi wykupić specjalny item z item mall. 

W L2 możesz zdecydować, czy chcesz żeby się wyświetlało jakieś zadanie czy nie. Jest opcja przy każdym queście.

Walka

Brak combosów. F'ami można się posługiwać.

W L2 chyba też walczyło się w kilku questach z npcami. A może oni nasyłali jakieś potwory? Nie pamiętam dokładnie.

PW - odbiegniemy za daleko, też się zregeneruje.

PW - PK i duels istnieją. PK dopiero od 30 lvlu. Można zobaczyć ekwipunek postaci i porównać ze swoim.

Miasta, pola i wsie

Główne miasto PW - Ancient Dragon City również jest na tyle wielkie, że w 4 jego stronach są teleporterki. Handel koncentruje się w części zachodniej, bynajmniej nie na placu jaki jest w Giran Mrugnięcie

W miastach i wsiach NPCe nie chodzą, co najwyżej zwierzaki.

Latanie - dolecieć można wszędzie. Są miasta położone w chmurach. Podwodnych miast nie ma, ale pływać/walczyć pod wodą można. Stworów podwodnych - żółwi, syren jest od groma.

Gracze i party

PW wymusza współpracę. Chociaż, jak ma się dobrze zbudowanego werefoxa (summonera) to długo się można nie przejmować party. W PW istnieje coś takiego jak cultivation. Na 9, 19, 29 etc. trzeba wykonać zadanie, żeby odblokować nowe skille. Do 19 w dużej mierze jest solo, chociaż na spotach bez problemu formują się party. Na 19 lvl dostaje się pierwszy quest który naprawdę wymaga współpracy z innymi - zejście do instancji. Potem coraz łatwiej idzie z party, bo jeśli bije się w party mobki, to każdy zabity przez jakiegokolwiek członka party mobek, o ile mamy na niego quest, liczy się każdemu. 50 mobów do zabicia w dwuosobowym party? Wystarczy, że każdy zabije po 25 i będą to robić w jakimś określonej odległości od siebie.

W tej chwili nie pamiętam ile osób może mieć party. Nie ma możliwości łączenia party w grupy, jak w Aionie czy WAR. Podziały dropów: random i każdy sobie co podniesie.

Latanie:

Elfy latają od 1go levelu (mają skrzydła). Ludzie i bestie - od 30 za pomocą latających mieczy bądź płaszczek. Mrugnięcie
Latanie może uratować życie postaci. Jak ten na ziemi potwór za bardzo daje w kość, wystarczy wzbić się w powietrze i już nie dosięgnie Język Tylko trzeba uważać na latające moby Chichot Jak pisałam wcześniej - latać można wszędzie poza dungeonami. Z tego co wiem od pewnego czasu można latać także na CSach.
Zapisane

L2: EE (A grade) / BD (C grade)
Perma-Red
*******
Reputacja +24/-0
Wiadomości: 655
Offline Offline
Płeć: Mężczyzna
« Odpowiedz #13 : Kwiecień 17, 2009, 10:38:19 »

A'propos tego latania i wolnosci w Aionie (slyszalem o tym tylko) podobno jest duuzo niewidzialnych scian zarowno na ziemi jak i w powietrzu. Slyszalem ze wlasnie ktos chcial przeskoczyc sobie plotek obok miasta i go sciana zablokowala, albo chcial sie wyzej wzbic w powietrze i kolejna sciana go zablokowala.
Czy to prawda?

Mala rzecz a denerwujaca Smutny
Zapisane

WAAAAAAAAAGH!
Mob-slayer
**
Reputacja +10/-2
Wiadomości: 122
Offline Offline
« Odpowiedz #14 : Kwiecień 17, 2009, 11:57:18 »

Z jedynymi niewidzialnymi ścianami miałem styczność na wodzie oraz na szczytach gór, które stanowią granicę. W Aion nie ma możliwości pływania i łatwo jest zginąć, choć pół głowy jeszcze nam wystaje z wody. Dlatego też jak leci się w głąb jeziora to przy samym brzegu natykamy się na niewidzialną barierę. Góry także zatrzymują z tego względu, że za nimi znajduje się strefa, gdzie nie można latać a dostać się do tego miejsca można inną drogą. Innych barier nie spotkałem.
A i jeszcze pamiętam, że zatrzymał mnie niewidzialny strop... Nie można sobie lecieć tak wysoko jak się chce. Niestety.
« Ostatnia zmiana: Kwiecień 17, 2009, 12:03:06 wysłane przez Yellow » Zapisane
Strony: [1] 2   Do góry
  Drukuj  
 
Skocz do: