Jak pisane w poprzednim newsie Turbine - tworca i amerykanski wydawca gry Dungeons & Dragons Online zapowiedział przejście gry na darmową z item shopem.
Ja sie osobiście nie zdziwiłem w ogóle. Gra ma olbrzymi potencjał, ale niestety prędzej taką grę nazwałbym CORPG - jak Guild Wars, albo po prostu online rpg'iem, dlatego też po beta testach przed wydaniem gry w 2005 nie chciało mi się płacić za DDO.
Teraz wydają grę prawie za darmo. Na dzień dobry nie możemy sobie stworzyć ani drowa, ani warforgeda, a z klas nie mamy tylko mnicha i pewnej nowej klasy (NDA). Jesteśmy też ograniczeni do samego miasta Stormreach i jego obrzeży, ale uważam, że to całkiem sprawiedliwe. Nadrobić możemy kupując turbine points w sklepiku, bądź grając w grę, choć oczywiście druga opcja jest dużo nudniejsza i trudniejsza niż na to wygląda.
Osobiście uważam, że warto spróbować. DDO jest naprawdę bardzo dobrze zrobiony. Oczywiście jeśli podchodzi się do gry z nastawieniem jechanie na jak najwyższy level to w noc można przejść całe miasto Stormreach. Moim zdaniem jest to dobre casual RPG do pogrania ze znajomymi kilka questów wieczorkiem, na vencie.
Pamiętajmy tylko, że ta zmiana dotyczy amerykańskiego wydawcę - Turbine. Nasz europejski wydawca nie wyraża w ogóle ochoty na zmianę w systemie płatności. No ale znając życie serwery Turbine będą zapchane, a europejskie puste i wkrótce i on postanowi zmienić swoje systemy płatności.